KOMENTARZ. I umarł nam górniczy stan
Na jego niedawnym pogrzebie zabrzmiało wiele przemówień. Pod niebo wynoszono rzeczywiste i wyobrażone zasługi zmarłego. Nic dziwnego, że w oku niejednego członka górniczej braci pojawiła się łza.
Na jego niedawnym pogrzebie zabrzmiało wiele przemówień. Pod niebo wynoszono rzeczywiste i wyobrażone zasługi zmarłego. Nic dziwnego, że w oku niejednego członka górniczej braci pojawiła się łza.
Komentarze