Jak to możliwe?
Nie znam drugiego takiego miasta jak Mysłowice, gdzie mieszkańcy muszą zbierać się w grupy i protestować, by wywalczyć to, na czym im zależy.
Nie znam drugiego takiego miasta jak Mysłowice, gdzie mieszkańcy muszą zbierać się w grupy i protestować, by wywalczyć to, na czym im zależy.
Komentarze