Nerwosolek i inni: na pożegnanie Tadeusza Baranowskiego
Z jego książkami można było rosnąć, a jednocześnie w trakcie lektury pozostawało się dzieckiem, które z zachwytem przewraca kartki, zawsze spodziewając się niespodziewanego.
Z jego książkami można było rosnąć, a jednocześnie w trakcie lektury pozostawało się dzieckiem, które z zachwytem przewraca kartki, zawsze spodziewając się niespodziewanego.
Komentarze