Blog: Pożegnanie bez gitary
Gdyby na jaworznickie wydarzenia miejskie z ubiegłych lat spojrzał Adaś Miauczyński, z pewnością nie musiałby pisać nowego scenariusza. Bez problemu odegrałby po prostu kolejną scenę z Dnia świra.
Gdyby na jaworznickie wydarzenia miejskie z ubiegłych lat spojrzał Adaś Miauczyński, z pewnością nie musiałby pisać nowego scenariusza. Bez problemu odegrałby po prostu kolejną scenę z Dnia świra.
Komentarze