7 września o godz. 11 w Warszawie rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe Jana Frycza. Wybitny aktor zmarł 15 sierpnia w wieku 72 lat po długiej chorobie. Jego pożegnanie ma charakter państwowy. W ceremonii biorą udział przedstawiciele świata polskiej kultury.
Jan Frycz spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W poniedziałek 7 września w Warszawie odbyło się jego ostatnie pożegnanie. W tej niezwykle smutnej uroczystości wzięły udział tłumy, w tym plejada największych gwiazd polskiego show-biznesu. Hołd...
Mikołaj Grabowski przez ponad trzy dekady występował u boku Jana Frycza w słynnym "Kwartecie na czterech aktorów". Podczas pogrzebu aktora wspomniał, że w listopadzie planowali kolejne spektakle.
Jan Frycz przez lata zmagał się z przewlekłym bólem po poważnym urazie kręgosłupa. Otwarcie mówił też o walce z uzależnieniem od alkoholu. Kiedy jednak zachorował na nowotwór, wybrał inną drogę — o jego chorobie wiedziało niewielu. Dziś rodzina, przy...
- Nie wiedział, jak jest wspaniały. To naprawdę rzadkie - tak o zmarłym w sierpniu aktorze Janie Fryczu mówiła podczas poniedziałkowych uroczystości pogrzebowych aktorka Krystyna Janda. Artysta ma spocząć na warszawskich Powązkach Wojskowych.
W piątek, 17 października Kraków oddał hołd Janowi Jankowskiemu ps. „Groźny” – ostatniemu dowódcy antykomunistycznego oddziału partyzanckiego „Wiarusy”. Uroczystości pogrzebowe,
Jan Frycz jeszcze niedawno był w samym środku pracy, która przez niemal pół wieku była dla niego czymś znacznie większym niż zawodem. Próbował, przygotowywał nową rolę, spotykał się z zespołem… Artykuł Jaka była ostatnia rola Jana Frycza. Kto go zast...
Rola Jana Frycza w "Ślepnąc od świateł" zyskała już status kultowej. Aktor w genialny sposób zagrał postać Daria — przerażającą i odpychającą, momentami błyskotliwą, innymi groteskową. Sam Frycz przyznał, że "w tej postaci jest pewna metafizyka".
Najstarsza córka Jana Frycza, Gabriela, opublikowała w mediach społecznościowych krótki, aczkolwiek niezwykle poruszający wpis, w którym żegna zmarłego ojca. "Będzie cię strasznie brak" — czytamy.