Jeszcze niedawno wszyscy polowali na Labubu, a dziś świat zachwyca się płaczliwymi stworkami z Japonii. Artykuł Koniec mody na Labubu? Teraz dorośli oszaleli na punkcie Chiikawa pochodzi z serwisu Fashion Biznes.
Jak dziś Polacy podejmują decyzje związane z modą i czego naprawdę szukają w Google? Odpowiedzi na te pytania przynosi analiza „Polski Rynek Mody w Sieci”, przygotowana przez redakcję Fashion Biznes we współpracy z ekspertami Google. Jej premiera sta...
Polak coraz częściej wpisuje w Google „buty” zamiast nazwy konkretnej marki, sprawdza skład materiału, szuka kodu rabatowego, pyta, co założyć na wesele, a po zakupie wraca do wyszukiwarki, by dowiedzieć się, jak wyprać wełnę czy zaimpregnować zamsz....
Myślałyście, że szał na Labubu to szczyt możliwości popkultury? Czas poznać Chiikawa. Ten mały, japoński stworek stał się nową globalną obsesją. Choć wygląda słodko, w jego świecie rządzi brutalna proza życia: praca za grosze, egzaminy i potwory.
Chińska firma Pop Mart, znana z produkcji popularnych zabawek kolekcjonerskich, odnotowała niewiarygodny wzrost zysków. W pierwszej połowie 2025 r. jej przychody wzrosły o ponad 350 proc. Powodem tego sukcesu jest Labubu, maskotka o charakterystyczny...
Maskotki Labubu szturmem wdarły się na światowy rynek. Zaczęło się od Chin, lecz urocze i jednocześnie nieco niepokojące stworzonka szybko dotarły również do Europy, w tym także do Polski. Zaczęto widywać je między innymi nad morzem oraz w górach, gd...
Precz z akcjami i obligacjami. Następną najlepszą inwestycją może być pluszowa lalka z ostrymi zębami. Kilka dni temu w polski internet obiegła informacja o lalce Labubu, która na straganie w Łebie kosztowała 500 zł. Naprawdę cenne Labubu osiągają je...
Podczas gdy globalny rynek zabawek zmaga się z kryzysem, chiński Pop Mart notuje rekordowe wyniki. Wszystko za sprawą jednej zabawki, która stała się globalnym fenomenem i zapewniła firmie 350-procentowy wzrost zysk...
Długie kolejki i wielogodzinne czekanie na otwarcie sklepu - do Berlina zjechali fani stworków Labubu. Przed centrum handlowym Alexa na Alexanderplatz w stolicy Niemiec ustawiła się w piątek ogromna kolejka.
Na TikToku krążą nagrania znad morza. W turystycznych miejscowościach pojawiła się nowa atrakcja, które skutecznie przyciąga dzieci. Za zdjęcie trzeba jednak zapłacić. "20 zł to dużo" - twierdzą rodzice.