„Gdy siostra zaprosiła nas do domu w Beskidach, myślałam, że odpocznę. Już w progu dała mi wałek i zapędziła do remontu”
Nasz comiesięczny domowy budżet od dawna przypominał drut telegraficzny – ledwo spinał się na końcach i trzeszczał przy byle podmuchu.
Komentarze