Pierwszym objawem była sztywność karku. Ataki ją rujnowały. "Czasem trwało to kilka godzin, innym razem nawet trzy dni"
Przez lata wymiotowałam w zaciemnionych pokojach i z lękiem myślałam o jakichkolwiek planach towarzyskich — aż w końcu jeden lekarz potraktował moje objawy poważnie.
Komentarze