„Mąż zostawił mnie samą przy grobie syna i poszedł do kochanki. Gdy wrócił do domu, czekała na niego niespodzianka”
Płomienie zniczy tańczyły w gęstniejącej mgiele, odbijając się w czarnym granicie płyty nagrobnej. Listopadowy chłód przenikał przez mój gruby płaszcz, ale prawdziwy mróz czułam głęboko w piersi.
Komentarze