„Poszłam do teściowej po pożyczkę na remont dachu, a ona wylała na mnie wiadro pomyj. Nie dostałam ani złotówki”
Zatrzymałam się na poboczu przy domu Krystyny, mojej teściowej. Było już późne popołudnie, słońce ledwo przebijało się przez ciężkie chmury, a powietrze przesycone było wilgocią i chłodem.
Komentarze