Nauczycielka wypiła herbatę i źle się poczuła. Uczeń tłumaczył się "żartem"
14-letni uczeń szkoły na warszawskiej Białołęce rozpylił dezodorant do herbaty nauczycielki. Sprawa trafiła do sądu rodzinnego.
14-letni uczeń szkoły na warszawskiej Białołęce rozpylił dezodorant do herbaty nauczycielki. Sprawa trafiła do sądu rodzinnego.
Komentarze
Od razu widać, że coś tu śmierdzi - no żart dobry, wyborny... Ale co ciekawe, przecież jest i motywacja.. Po co? Dlaczego? Łatwo zaszufladkować - uczeń zły - spoko - ale dlaczego?
Gdzieś to było.. ,,najważniejsza jest znajomość przyczyn.." - czy jakoś tak..