„Gdy tylko kupiliśmy działkę budowlaną, nosiłam do sąsiadek cynamonki. Mój mąż zdobywał ich serca w całkiem inny sposób”
Stałam przy oknie w naszej nowo wykończonej kuchni, ściskając w dłoniach wilgotną ściereczkę. Zza płotu, z ogrodu pani Haliny, dobiegał do mnie cichy śmiech mojego męża.
Komentarze